recenzja

"Świąteczny dyżur" – Kay Adam – Recenzja

Od dłuższego czasu szukałam dobrego abonamentu na e-booki, ponieważ kupuję zdecydowanie za dużo książek i niedługo zabraknie mi miejsca już w trzech biblioteczkach. W końcu znalazłam idealne dla mnie rozwiązanie na Empik go. Od razu zabrałam się za czytanie swojego pierwszego E-booka. Wybór padł na „Świąteczny dyżur”, pomimo, że już dawno po świętach, to stwierdziłam, że muszę nadrobić zaległości w świątecznych pozycjach.

Zawód lekarza kojarzy nam się z fachową pomocną dłonią, kiedy dopada nas choroba. Ale czy zastanawialiście się kiedyś jak wygląda ten zawód od kuchni?

Od razu się przyznaje i bardzo żałuję, że nie przeczytałam pierwszej książki Adama Kay „Będzie bolało”. Żałuję, bo „Świąteczny dyżur” bardzo przypadł mi do gustu. Plan na najbliższe miesiące: przeczytać pierwszą książkę autora.

Z początku myślałam, że będzie to coś w rodzaju kolejnej świąteczno – miłosnej opowiastki mającej miejsce w szpitalu. Ależ się myliłam i bardzo mnie to cieszy, że książka nie okazała się kolejną wspaniałą romantyczną powieścią.

Czym jest więc powieść Adama Kay? „Świąteczny dyżur”, to humorystyczne opowiadania o kolejnych z rzędu dyżurach naszego autora w szpitalach podczas Świąt Bożego Narodzenia. Nasz bohater ewoluuje wraz z kolejnymi świętami. Zalicza kolejne szczeble w karierze medycznej, począwszy więc od stażysty, po starszego stażystę, rezydenta do lekarza, którego specjalizacją jest ginekologia- położnicza. Śledzimy przypadki jego pacjentów, raz pękając ze śmiechu, innym razem przecierając oczy ze zdumienia. Musicie przeczytać tę książkę aby przekonać się do czego to człowiek jest zdolny albo czego nie wymyśli w chwili rozkosznych uniesień i żądzy zaspokojenia swych ludzkich potrzeb.

Książka ukazuje nam nie tylko jak wygląda ścieżka kariery lekarza w Wielkiej Brytanii, ale i z jakimi absurdami musimy się zmierzyć korzystając z Brytyjskiej służby zdrowia czyli NHS. Sama miałam nie raz okazję się o tym przekonać, jak irracjonalne panują tu czasem zasady, gdyż od 5 lat na stałe mieszkam na terenie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii, i  może ponieważ wiem jak tu działają szpitale i wszelkiego rodzaju przychodnie, miałam większy ubaw. Mogę z tego miejsca tylko potwierdzić, że tak nielogiczne podejście brytyjskich lekarzy i Paracetamol- złoty lek na wszystko to czysta prawda.

„Osobiście uważam, że ministrowie zdrowia są jak nauczyciele obrony przed czarną magią w Harrym Potterze. Od początku wiadomo, że okażą się źli, musicie tylko poczekać, aż odkryją karty.” Str. 44

„Świąteczny dyżur” w rewelacyjny sposób obnaża Brytyjski system zdrowia i nie mam tu tylko na myśli Lekarzy ale i rodzaj pacjentów i ich dolegliwości. Naprawdę ciężko uwierzyć, że ludzie robią takie rzeczy. Po lekturze tej książki  mało co będzie w stanie was zaskoczyć.

Książka napisana jest w formie pamiętnika co ułatwia nam zorientować się w czasie akcji. Rozdziały natomiast oznaczają kolejne Święta spędzone przez naszego bohatera na dyżurze w szpitalu, a poszczególne daty przypisane są do medycznych świątecznych przypadków zapisanych w pamiętniku z dyżuru. Autor według mnie idealnie z balansował  ilość opisanych przypadków pacjentów między tymi negatywnymi, śmiesznymi czy irracjonalnymi. Plus dla Autora ode mnie za to, iż nie pominął tych ciężkich chwil, doświadczeń związanych z zawodem lekarza i ukazał ten zawód takim jakim jest naprawdę.

„Trudno się słucha złych wieści, ale równie trudno się je przekazuje.” Str. 26

Nie zapominajmy, że lekarz to też normalny człowiek. Ma swoje życie, a przynajmniej stara się je mieć. Jako pacjenci nie jesteśmy pępkiem świata. Nie traktujmy lekarzy jak bogów oni również mają ograniczone możliwości przez na przykład dofinansowania świadczeń czy dostęp do niezbędnego sprzętu.

„Żyjemy w świecie, którym rządzi przypadek. Wiele zależy od tego, czy znajdziemy się we właściwym czasie. Wiele zależy od tego, czy będziemy mieć szczęście.” Str.154

Dla mnie rewelacja, dawno, już tak się nie uśmiałam, a bezpośredni styl pisarza bez owijania w bawełnę jest wisienką na torcie. Jedyny minus książki to, że była stanowczo za krótka. Jak wspominałam zamierzam nadrobić swoje zaległości i sięgnąć również po pierwszą powieść pisarza „Będzie bolało”. Serdecznie polecam.

Dziękuję za poświęcony czas i jeśli spodobała Ci się moja recenzja będzie mi miło jeśli polubisz mój wpis lub skomentujesz 🙂

Poniżej zostawiam również link do mojego Facebooka: https://www.facebook.com/Ukochane-Ksi%C4%85%C5%BCki-406478066396124/?view_public_for=406478066396124

Tytuł:"Świąteczny dyżur"
Autor: Adam Kay
Wydawnictwo: Insignis Media
Tłumaczenie:Katarzyna Dudzik
Rok i miejsce:Kraków 2019
Stron:117

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s