recenzja

Zniknięcie Annie Thorne – C.J. Tudor – Recenzja

Kiedy tylko dotarły do mnie informację o powstającej nowej książce C.J. Tudor pt. „Zniknięcie Annie Thorne” od razu zapisałam tytuł na liście „Must have”. Ponieważ poprzednia powieść „Kredziarz” skradła moje serce, muszę przyznać, że po cichu liczyłam na to samo sięgając po drugą już książkę z zabarwieniem kryminalnym tej autorki.

Książka od zakupu odczekała swoje (moja lista książek do przeczytania jest zdecydowanie za długa), dlatego dopiero teraz po nią sięgnęłam.

Jak sama nazwa wskazuje Annie młodsza siostra głównego bohatera i narratora w jednym  Joe Thorne znika w niewyjaśnionych okolicznościach, ale odnajduje się po dwóch dniach. Problem w tym, że nic już nie jest takie samo po jej powrocie, a kilka tygodni później ginie wraz z ojcem w wypadku samochodowym.

„Życie pełne obietnic. Ale przecież właśnie z nich się ono składa. Same obietnice i żadnych gwarancji. Lubimy wierzyć, że mamy zaklepane miejsce w przyszłości, jednak to tylko rezerwacja. Nasze życie może zostać przerwane w dowolnym momencie, bez ostrzeżenia, bezpowrotnie, niezależnie od tego, jak daleko zaszliśmy. Nawet jeśli dopiero co zdążyliśmy się po nim rozejrzeć.” Str.22

25 lat po tym jak Joe opuścił swoje rodzinne miasto Arnhill w Anglii, powraca i okazuje się niepożądanym gościem. Nikt go nie wita ze łzami w oczach i przyjaznym poklepywaniem po plecach, wręcz przeciwnie wszystko mu mówi, że nie powinien nigdy wracać.

„Nigdy nie wracaj. Ludzie zawsze tak mówią. Wszystko będzie wyglądało inaczej, niż to zapamiętałeś. Zapomnij o przeszłości. Oczywiście to ostatnie łatwiej jest powiedzieć niż zrobić. Przeszłość lubi do nas wracać.” Str. 13

Pewnie nigdy by nie pomyślał o powrocie gdyby nie obecna jego sytuacja, która zmusza go do remigracji do własnej bolesnej przeszłości.  Wydarzenia jakie miały miejsce ostatnio w małej miejscowości przyprawiają o gęsią skórkę, dobra nauczycielka i matka nagle morduje swojego syna a sama popełnia samobójstwo.

„Miły domek. Ładny samochód. Porządne ubrania. Ale nigdy nic nie wiadomo. Nigdy nie wiadomo, co się dzieje w środku.” Str. 10

Nasz główny bohater zamieszkuje dom, w którym doszło do makabrycznej zbrodni, gdyż uważa, że historia związana z jego zmarłą siostrą Annie się powtarza.

„W tych czterech ścianach doszło do strasznej tragedii, a mury nigdy nie zapominają.” Str.29

Nie każdemu jest to na rękę i jego dawni przyjaciele wcale nie okazują się tak przyjaźni jak kiedyś. Nie na rękę im rozgrzebywanie starych spraw sprzed 25 lat.

Książka z początku wciąga nas w zakamarki szkolnych murów. W mieście takim jak Arnhill wszystko działa inaczej, według własnych reguł, nawet szkoła rządzi się tu własnymi zasadami. Joe po przyjeździe przekonuje się jak niewiele to miasto się zmieniło, a zatrudniając się w swojej dawnej szkole jako nauczyciel  angielskiego odkrywa, że nadal rządzi się ona własnymi prawami.

„Powinniśmy pomagać młodym ludziom wyrosnąć na porządnych, kompetentnych ludzi i przetrwać okres dojrzewania w jednym kawałku. Jeśli ich wtedy stracimy, to już bezpowrotnie.” Str. 278

Istnieje powiedzenie, że historia lubi się powtarzać, a świat zbudowany przez autorkę potwierdza nam tylko tę regułę.

Po kawałeczku autorka odkrywa przed nami skrywaną historię Joe i jego kolegów ze szkolnej paczki. Zwodzi nas czasem i wprowadza na zły trop, żeby na końcu zmiażdżyć nasze podejrzenia i hipotezy. A także znajdujemy w końcu odpowiedź na nurtujące pytanie co ma, z tym wszystkim wspólnego stara niedziałająca kopalnia?

„Nie podobało mi się zwodzenie czytelnika. Zupełnie jakby autor uważał się za sprytnego i myślał, że nikt nie przejrzy jego zamysłu. A ja rozgryzłem go bez problemu. Wcale nie był taki sprytny. Czułem się jak podczas pokazu magicznego; domyśliłem się rozwiązania sztuczki, a magikowi i tak się wydawało, że jest genialny.” Str. 326

Podobnie jak w książce „Kredziarz” narracja jest tu pierwszoosobowa i poznajemy świat z perspektywy Joe Thorne jako dorosłego mężczyzny, przeplatane jest z wydarzeniami przedstawionymi oczyma piętnastoletniego nastolatka. Uwielbiam styl retrospekcji w książkach szczególnie w wydaniu C.J. Tudor.

Arnhill było niegdyś żyłą złota dla górników i ich rodzin. Życie kręciło się tylko wokół kopalni. W momencie kiedy ją zamknięto z powodów nie do końca znanych, życie większości mieszkańców uległo diametralnej zmianie. I choć kopalnia nie działa od wielu lat to nie daje o sobie zapomnieć mieszkańcom, skrywając swą mroczną tajemnicę.

„Niektóre miejsca, podobnie jak ludzie, muszą chcieć zostać odnalezione.” Str.314

Z początku przedstawiona nam historia wciąga nas dokładnie tak samo jak „Kredziarz”, natomiast wraz z posuwającą się akcją czułam się trochę znudzona i miałam wrażenie, że to nie thriller ani kryminał lecz książka o nękaniu słabszych w murach szkolnych. Zawiodłam się na fabule, ale to wrażenie szybko zatarło  zaskakujące zakończenie. Akcja pod koniec znacznie przyspiesza i dostarcza czytelnikowi wrażeń, których jak mi się wydaje wszyscy się spodziewaliśmy po kolejnej książce C.J. Tudor. Styl autorki nie zmienił się. Książka zawiera kilka wątków i zagadek, niektóre z nich pozostają niewyjaśnione i pozostawiają niedosyt czytelnikowi.

Moje ogólne odczucia po lekturze są dobre, pomimo kilku niuansów, książka nadrabia zakończeniem i trzyma czytelnika w mrocznym klimacie niewyjaśnionych makabrycznych wydarzeń, a niektóre opisywane sceny sprawiają, że jeży się włos na głowie. Czy was autorka również zaskoczyła? Ja już wyczekuję kolejnej książki C.J. Tudor i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza od poprzednich.

Dla zainteresowanych wspomnę, iż 23.01.2020 roku miała miejsce premiera najnowszej książki C.J. Tudor w Wielkiej Brytanii pt. „The Other people”, więc jak mogę sądzić za kilka miesięcy możemy już śmiało w księgarniach wypatrywać przetłumaczonej wersji na język Polski.

Dziękuję za poświęcony czas i jeśli spodobała Ci się moja recenzja będzie mi miło jeśli polubisz mój wpis lub skomentujesz 🙂

Poniżej zostawiam również link do mojego Facebooka

https://www.facebook.com/Ukochane-Ksi%C4%85%C5%BCki-406478066396124/?view_public_for=406478066396124

Moją recenzję książki „Kredziarz” znajdziecie tu: https://ukochaneksiazki.com/2018/08/22/kredziarz-c-j-tudor-recenzja/

Tytuł: "Zniknięcie Annie Thorne
Auto: C.J. Tudor
Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumaczenie: Grażyna Woźniak
Rok i miejsce: Warszawa 2019
Stron: 415

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s