recenzja

"Kołysanka z Auschwitz" – Mario Escobar – Recenzja

Dziś 27 stycznia obchodzimy 75 rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz – Birkenau. Jest to jedno z tych miejsc, które powinniśmy odwiedzić chociaż raz w życiu.  W obowiązku każdego Polaka powinna być pamięć o poległych nam bliskich przodkach. Auschwitz funkcjonowało od 1940-1945 roku jako obóz koncentracyjny. Z pierwszego założenia to miejsce powstało tylko dla Polaków ale z czasem naziści zaczęli zwozić do niego ludzi pochodzenia Żydowskiego, Romskiego czy Radzieckich jeńców wojennych.

Obecnie na rynku książek pojawia się zadziwiająco dużo pozycji związanych z historiami ludzi przebywających w Auschwitz. Wybór jest ogromny ale i wcale nie łatwy, ponieważ niektóre z książek opowiadających o Auschwitz nie mają nic wspólnego z tym miejscem. Popularyzacja tej historii budzi we mnie niesmak. Każda prawdziwa i tylko prawdziwa historia powinna być spisana, aby ci ludzie żyli wiecznie. Ja wybrałam na początek Kołysankę z Auschwitz pisarza Mario Escobar.

Akcja powieści osadzona jest w czasie drugiej wojny światowej i trwa od Maja 1943 roku do 2 Sierpnia 1944 roku. Niemka Helene Hannemann mieszka wraz z mężem Johannem pochodzenia Romskiego i pięciorgiem dzieci w Berlinie. Kiedy Niemcy w lutym 1943 roku zaczynają wywózkę Cyganów (Zigeuner) z terenów Rzeszy i Austrii do obozów koncentracyjnych, na rodzinę Hannemann pada blady strach. Wyczekują nadejścia esesmanów, choć łudzą się iż to że Helene jest czystej krwi Aryjką ich uratuje. Nie spodziewają się jednak iż naziści nie tylko przyjdą po Johana, ale również na ich liście deportacyjnej znajdzie się cała piątka ich dzieci. Każde bez wyjątku, dla Niemców mają brudną krew.

„Moje dzieci były zupełnie niewinne. Jedyna ich „zbrodnia” polegała na tym, że miały ojca Cygana.” Str.32

Helene stara się wyjaśniać niemieckim oficerom iż to również jej dzieci, ale jej próby i błagania spełzają na niczym, więc decyduje się wyruszyć wraz z dziećmi i ukochanym mężem w podróż do piekła, w podróż do położonego na terenie Polski Auschwitz II.

„Matki nie mają ideologii. Nasze dzieci to nasza jedyna sprawa, jedyna ojczyzna. Mężczyzną zabijanie i umieranie w imię ideałów może przychodzić naturalnie. Dla nas, nosicielek życia, morderstwo popełnione w imię ideałów jest najgorszym wynaturzeniem, jakie stworzyła ludzkość. My, jako matki zdolne wydawać na świat życie, nigdy nie staniemy się współsprawczyniami tych zgonów.” Str. 70

Tory kolejowe prowadzące bezpośrednio na stację Auschwitz, która dla większości ludzi była ostatnią stacją w ich życiu.

Historia przedstawiona w książce opowiada o harcie ducha i próbie przywrócenia małej iskierki nadziei dla dzieci w obozie kiedy Helene przystaje na propozycję doktora Menele aby poprowadziła przedszkole.  Ma ono na celu tuszować okrutny interes doktora w tym aby dzieci były w dobrej kondycji. Lecz ze względu na lepsze warunki dla dzieci i dodatkowe racje żywieniowe Helene podejmuje się utworzenia przedszkola w barakach numer 27 i 29.

„Teraz dostałam świętą misję ratowania cygańskich dzieci w Birkenau, a nade wszystko przywrócenia im chęci do życia w całym tym morzu śmierci.” Str. 78

Postawa Helene jest godna podziwu, a jej poświęcenie dla dzieci przykładem bezgranicznej matczynej miłości. Do tego wszystkiego wykazuje się heroiczną odwagą walcząc o potrzeby najmłodszych w obozie. Chociaż ma świadomość jak to wszystko się skończy to robi wszystko aby dzieci miały choć chwilę normalności.

„Do tej pory nie widziałam, że dzierżenie w ręku czyjegoś życia lub czyjejś śmierci jest jeszcze gorsze niż odczuwanie zagrożenia wiszącego nad naszym własnym życiem.” Str.81

„Dopóki została mi chociaż krzta ludzkich uczuć, będę ryzykować życie, by ratować innych.” Str. 82

Autor w sposób najdelikatniejszy jak mi się wydaje, ukazuje okrutną rzeczywistość obozowego życia. Warunki i rządzące tam prawo decydujące o tym kto może przeżyć a kto nie zasługuje na istnienie na tym świecie.

„Wyobrażam sobie, że nie pochwala pani moich metod powstrzymywania epidemii tyfusu, lecz ja jedynie pozwalam działać naturalnej selekcji: słabsi muszą umrzeć, a silniejsi przeżyć.” Str. 76

Książka również uświadamia czytelnikowi jak wyniszczające warunki wpływają na człowieka i jak pozbawiają go człowieczeństwa w imię przetrwania.

„Obóz potrafił spustoszyć nawet najpełniejsze miłości serce.” Str. 84

Choć są i wyjątki od reguły takie jak nasza główna bohaterka Helene.

„Musiałam kochać nawet naszych wrogów. Był to jedyny sposób na to, żeby samemu nie stać się potworem.” Str. 186

Pomimo całego okrucieństwa jakie było codziennością Auschwitz, Helene w jakimś stopniu zmniejszała traumę dzieci w obozie.

Napis widnieje na bramie wjazdowej do Auschwitz: „Arbeit macht Frei” – Praca czyni wolnym

„Kołysanka z Auschwitz” to książka którą czyta się ze łzami w oczach. To książka, która mówi aby cieszyć się z tego co mamy dzisiaj, ale i wręcz krzyczy: pamiętajmy o tych, którzy na zawsze zniknęli z tego świata.

„Czasem musimy stracić wszystko, aby zrozumieć, co jest najważniejsze. Kiedy życie odbiera nam rzeczy, bez których – jak dotąd sądziliśmy – nie da się żyć, i zostawia nas nagich wobec rzeczywistości, prawdziwą wartość zyskuje to, co do tej pory zostawało niewidoczne.” Str. 155

„Jeżeli wszystkie jej dzieci i wnuki zginą, nie pozostaną po niej nawet wspomnienia, a linia jej potomków wygaśnie.” Str. 96

Świadectwo wzorowej postawy Helene względem swoich dzieci łamie serce. Nie miała krzty wątpliwości że postąpiła słusznie. Nie użalała się nad swoim losem.

Każda historia związana z okresem holokaustu czy też obozów koncentracyjnych wywiera na mnie duże wrażenie, ogromny smutek i ogrom przerażenia jakie pod wpływem bezmiaru okrucieństwa nazistów i tego do czego byli zdolni dla swoich ideologii. W książce nie tylko mężczyźni są oprawcami ale również kobiety okazują się bez serca i jakichkolwiek uczuć względem tych z nieczystą krwią.

Żyd, Cygan, Rom? Bardzo łatwo ocenić człowieka na podstawie przypisanej łatki. Mniejszością narodowym nigdy nie było łatwo, a w czasach wojny i nie tylko, starano się ich eliminować ze społeczności z powodu nieznajomości kultury czy też tradycji. Jeśli czegoś nie znamy, czy nie rozumiemy, wywołuje to nasz strach, każda inność, odmienność od ogólnie przyjętych norm jest traktowana przez ludzkość bardzo wrogo. Takie sytuacje mają miejsce i dzisiaj. Czasem mam wrażenie, że ludzie nic się nie zmienili i nie wyciągnęli żadnych wniosków z tragicznego okresu jakim była wojna. Nie można skreślać człowieka bo ma inną cerę, inne wyznanie czy też poglądy polityczne. Od wieków nic się nie zmienia, a ja czekam na lepszy świat gdzie każdy będzie traktowany godnie bez względu na swoje pochodzenie. Gdzie drugi człowiek będzie po prostu dla nas równym sobie drugim człowiekiem.

„-My, Romowie, jesteśmy prześladowani od wieków, zawsze udaje się nam przetrwać. Jakoś wyjdziemy i z tego.” Str.27

„Cyganie byli prześladowani prawie od samego początku, odkąd przybyli do Europy pięćset lat temu. Królestwa, cesarstwa i systemy prawne usiłowały ich eksterminować albo zasymilować, a jednak choć rządy powstawały i upadały, Cyganie od ponad pół tysiąca lat wciąż żyli po swojemu.” Str. 80

„Zawsze chciałam wierzyć, że ludzie się opamiętają i zobaczą, co prezentuje sobą Hitler i jego zwolennicy. Lecz nikt się nie otrząsnął. Wszyscy postępowali zgodnie z jego wynaturzonym fanatyzmem, zamieniając świat w udręczone głodem i wojną piekło.” Str.33

Sięgałam i będę sięgała po literaturę z okresu II Wojny Światowej aby pamiętać o poległych a będą oni żyć wiecznie.

„Przestajemy istnieć, jeżeli nie ma na tym świecie nikogo, kto by nas kochał.” Str. 180

Nie możemy zapominać, że ofiarami nazistów nie byli tylko Polacy ale też ludzie innych narodowości a przez to nie mniej ważnych, nie gorszych.

„Każda istota ludzka jest bezcenna, ma nieskończoną wartość i nic nie może zastąpić życia, które zostanie odebrane.” Str. 185

Dane podają iż w Auschwitz przebywało około 23 tysięcy więźniów pochodzenia Romskiego, ale zaledwie garstka opuściła mury Auschwitz. Około 21 tysięcy Cyganów zakończyło swoje życie czy to poprzez śmierć z wycieńczenia czy też w komorze gazowej.

O historii Helene Hannemann, która została przedstawiona w książce, można również przeczytać na stronie Muzeum Auschwitz – Birkenau, gdzie znajduje się wzmianka o niej i otworzonym przedszkolu na terenie Birkenau.

Książkę z czystym sumieniem polecam każdemu a szczególnie tym, którzy chcą pamiętać o wszystkich ofiarach II Wojny Światowej.

Dziękuję za poświęcony czas. Jeśli spodobała Ci się moja recenzja zachęcam do polubienia mojego Bloga lub śledzenia mojej strony na Facebooku

https://www.facebook.com/Ukochane-Ksi%C4%85%C5%BCki-406478066396124/?view_public_for=406478066396124

Tytuł: "Kołysanka z Auschwitz"
Autor: Mario Escobar
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska
Miejsce i rok wydania: Białystok 2019
Stron: 230

1 myśl w temacie “"Kołysanka z Auschwitz" – Mario Escobar – Recenzja”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s