Cytat

"Blizny" – Katarzyna Michalik-Jaworska – ulubione cytaty

„…dlaczego w tych najważniejszych momentach nie strzyżemy uszami? Dlaczego nie zatrzymujemy się zaniepokojeni nagłym brakiem poruszenia powietrza. Wibracjami zwiastującymi nadejście drapieżnika. Nieprzyjaciela czyhającego na moment nieuwagi. Dalej pijemy wodę ze strumienia, a on przyczajony za krzakiem spokojnie nas obserwuje, oblizując czujące już krew wąsy.” Str.16

„Znów byłam przy ojcu uczepiona jego ręki. Nikt mnie od niego nie oddzieli. Nie pozwolę. Wtedy podeszła matka. Nawet ze mną nie walczyła. Powiedziała tylko : „Mira!” i wyciągnęła rękę w moją stronę. Jej dłoń była ciepła, ojca – lodowata. Puściłam go i poszłam za nią, przegrana.” Str. 23

„Zebrali się jak kruki na czarnym wygonie obserwujące siewcę rzucającego ziarno na zaoraną glebę. Czekali, aż odejdzie, by móc rzucić się w rozpuście na owoc jego ciężkiej pracy.” Str. 24

„Nie chciałam iść na pogrzeb. Wydawało mi się przesadą robienie imprezy dla kogoś, kto nas zostawił. Nie zapytał o zdanie. Nie martwił się, czy sobie bez niego poradzimy. Niech teraz będzie bez nas. Niech zostanie zasypany tą brudną ziemią i leży w tym zimnym grobie zupełnie sam. Przecież tak chciał.” Str. 26

„ – W niebie. Tata jest w niebie, kochanie.- A czy on nie może z tego nieba przyjść na chwilę, żeby się ze mną pobawić?- Nie, synku. Nie. – przyciągnęła go mocno do siebie, wtulając go w swoje ramiona, aby nie widział ciężkich łez spływających jej po policzku. – Może kiedyś…” str. 28-29

„Nikt z nami o niczym nie rozmawiał. Za nic nie przepraszał. Jakby nic się nie wydarzyło…” str. 45

„…są doświadczenia , które odbierają dech. Nie tylko szczęście i zachwyt. Jest taki rodzaj cierpienia, kiedy ból nie pozwala uwolnić z siebie krzyku. A ten krzyk trwa. Brzmi wewnątrz, odbijając się w duszy przerażającym echem.” Str. 55

„Oddała bym wszystko, aby przytulić się do tej wyniosłej kobiety i jak kiedyś poczuć zapach jej swetra. Kojącą mieszankę potu i perfum. W takiej chwili mogłabym wybaczyć jej wszystko. Dla jednego ludzkiego odruchu. Dla jednego głupiego gestu.” Str. 61

„”Matko, po co tak walczyłaś o mnie przy porodzie, skoro dziś sama mnie uśmiercasz bez mrugnięcia okiem?”. Popatrzyłam w jej stalowe oczy i zaciśnięte zęby i straciłam wszelkie złudzenia. Ona dzisiaj też umarła. Jednym zdaniem uśmierciła trzy osoby.” Str.63

„…nie ma równowagi. Gdyby istniała, gdyby zło można było od siebie oddalić przez czynienie dobra, pozbawieni zostalibyśmy wolnej woli. (…) Gdyby każde dobro było nagradzane, a każde zło karane, bylibyśmy jak psy Pawłowa reagujące na bodźce. (…) A ponieważ nagrody i kary są rozłożone losowo, spadają na człowieka w sposób nieregulowany żadnymi kodeksami, na oślep, jesteśmy wolni. Także w czynieniu zła.” Str. 74-75

„Jednak tak trudno usłyszeć, że ratunek był tak blisko. Że nasze życie mogło wyglądać inaczej.” Str. 137

„Ciemność zagarnęła nasze dusze. Dobrowolnie oddaliśmy jej też umysły. Zmęczeni trwaliśmy przy sobie w całkowitym milczeniu, rozdrapując własne rany.: str. 151

„Wystarczyło ująć w dłoń tę brudną łapkę i poprowadzić. Poprowadzić przez życie, byś nie zgubił się w tych krętych leśnych ścieżkach.” Str. 159

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s