recenzja, Uncategorized

Recenzja – "Ślub" Nicholas Sparks

Ostatnio naszła mnie ochota na tak zwany wyciskacz łez, więc bez najmniejszego namysłu sięgnęłam po „Ślub” Nicholasa Sparksa i to był strzał w dziesiątkę:)

Jest to druga część powieści „Pamiętnik”, w której również występuje postać Noah, ale tym razem jest on postacią drugoplanową. Główną zaś rolę i zarazem narrację przejął zięć Noah i Allie, Wilson Lewis.  Jest on od 29 lat szczęśliwie żonaty z piękną Jane.

Wilson żyje przekonany, iż jego zapewnianie bytu rodzinie jest zupełnie wystarczające, aby oni byli równie szczęśliwi co on. Aż do dnia rocznicy ślubu z Jane, o której totalnie zapomina.

„…chociaż łatwo nieopatrznie zranić kogoś bliskiego, to zaleczenie tej rany jest często o wiele trudniejsze.” Str.271

Zaczyna spostrzegać pęknięcia, w jak dotychczas mu się wydawało dobrym małżeństwie jakie tworzyli. Widział to co chciał widzieć, i myślał, że skoro on jest szczęśliwy z Jane to ona z nim na pewno także. Punkt widzenia Wilsona zostaje diametralnie zmieniony. Zaczyna zauważać jak bardzo ich małżeństwo się zmieniło na przestrzeni prawie 30 lat i rozumie, że oddalili się od siebie gównie z jego winy, z powodu jego poświęcenia dla „dobra rodziny” w pracy.

„Ciekawa rzecz, ale zauważył pan, że im bardziej ludziom na czymś zależy, tym mniej o to dbają? Zupełnie jakby myśleli, że jest im to dane raz na zawsze i nie zdawali sobie sprawy, że czas niesie zmiany. Weźmy ten dom. Wystarczyło tylko poświęcać mu na bieżąco troszkę uwagi, a by tak nie podupadł.” Str.197

Ponieważ, nadal bardzo kocha swoją żonę, postanawia zorganizować dla niej misterną niespodziankę na kolejną wyjątkową, bo 30 rocznicę  ich ślubu. W między czasie stara się odbudować swoją relację z żoną, poświęcając jej całą swoją uwagę.

Jednak na osiem dni przed rocznicą ich ślubu pojawia się niespodziewana przeszkoda, ich najstarsza córka Anna oświadcza, iż chciała by w tym dniu wziąć Ślub. Jane czuje się całkowicie zdruzgotana tym, że jest tak mało czasu na organizację ślubu i wesela ich dziecka. Natomiast Wilson zachowuje stoicki można by rzec spokój w zaistniałej sytuacji i trzyma głowę na karku, okazując żonie całkowite wsparcie i pomocną dłoń w organizacji ślubu córki na wariackich papierach.

Ich córka będzie brała ślub natomiast ich małżeństwo nadal wisi na włosku. Czy całoroczne starania Wilsona do tego ważnego dnia pójdą na marne? Czy da się odbudować uczucie jakie łączyło dwie bliskie sobie kiedyś osoby?  I czy ślub Anny będzie jak z bajki? Tego wam nie zdradzę ale książka już tak, dlatego zachęcam wszystkich bez wyjątku do lektury J

Natomiast mogę wam tylko zareklamować  „Ślub”- to książka która przedstawia wspaniałą nie sztampową historię dwojga zwyczajnych ludzi. Takich jak my dziś, niczym szczególnym się nie wyróżniających. Dwojga ludzi, którzy zapominają co jest najważniejsze w ich życiu. Zapominają o sobie każdego dnia coraz bardziej, aż ich małżeństwo jest na skraju przepaści. Kiedyś bardzo w sobie zakochani a dziś łączą ich jedynie dzieci i ślub. Miłość to nie rzecz, którą możemy posiąść raz na zawsze. Zawarcie związku małżeńskiego nie gwarantuje nam szczęścia aż po kres naszych dni, jeśli nie będziemy pielęgnować naszego uczucia i więzi jaka nas połączyła. Dlatego moja prośba do wszystkich nie zapominajmy o sobie wzajemnie.

„…okazywanie miłości, jak potem zrozumiałem, to coś więcej niż dwa słowa wymamrotane przed zaśnięciem. Miłość trzeba bez ustanku podsycać, pielęgnować choćby drobnymi codziennymi gestami.” Str.70

Autor jak zawsze mnie nie zawiódł. Wspaniałe i szczegółowe opisy bohaterów sprawią, że każdy kto sięgnie po książkę zostanie wciągnięty w świat Nicholasa Sparksa, a wisienką na torcie będzie dla czytelnika zakończenie powieści. Do tego narracja pierwszoosobowa sprawia, iż z łatwością czytelnik może oczyma wyobraźni wcielić się w głównego bohatera powieści. Książkę śmiało polecam dla wszystkich, bez względu na przedział wiekowy, każdy wyniesie coś dla siebie z tej historii.

Ta książka przypomniała mi moment kiedy ja sama stałam w kościele przed ołtarzem i spodziewałam się nudnego kazania księdza pouczającego mnie i przyszłego męża. Ksiądz zaskoczył nas i sprawił, że zapamiętałam to kazanie i pamiętam po dziś dzień. Przytoczył bowiem pewną historię, powiedzenie, że kiedyś zapytano parę w sędziwym wieku jak to zrobili, że tyle lat są ze sobą i nadal się kochają. Odpowiedzieli zgodnie, że byli wychowywani w czasach gdy kiedyś coś się psuło, ludzie to po prostu naprawiali, a nie zastępowali nowym, lepszym. Oni po prostu to samo robili przez swoje całe życie w małżeństwie, kiedy się psuło, (co jest rzeczą normalną) odbudowywali je i pielęgnowali jak małe dziecko.

Dziękuję za poświęcony czas. Jeśli spodobała Ci się moja recenzja to zapraszam do śledzenia mojego bloga lub strony na facebooku 🙂

https://www.facebook.com/Ukochane-Ksi%C4%85%C5%BCki-406478066396124/?ref=bookmarks

Tytuł: "Ślub"
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Jacek Manicki
Miejsce i rok wydania: Opole 2016
Stron: 272

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s