recenzja

„Pamiętnik” Nicholas Sparks – Recenzja

Na samym początku od razu przyznaję, że po „Pamiętnik” Nicholasa Sparksa sięgnęłam  już nie po raz pierwszy. Lubię wracać do książek, które mnie urzekły, a czasem życiowa droga przypomina mi o jakiejś historii i wtedy również często ponownie sięgam po książki które już znam.

‘’Pamiętnik”- został wydany 1997 roku i jako debiut nie tylko zapoczątkował wspaniałą twórczość Nicholasa Sparksa, ale również podbił serca milionów czytelników na całym świecie. Został również zekranizowany w 2004r., a jedną z głównych ról w filmie zagrała Rachel McAdams.

Książka jest romantyczna do granic możliwości ale i zawiera dużo wspaniałych przesłań dotyczących nie tylko miłości lecz i szacunku, wzajemnego zrozumienia, nierezygnowania z marzeń czy wdzięczności za te najmniejsze rzeczy jakie przytrafiają nam się w życiu.

„Że na jedno życie składa się mnóstwo malutkich żyć, każde mieszczące się w ramach jednego dnia. Że każdy dzień winno się spędzać na poszukiwaniu piękna w kwiatach i poezji, rozmowach ze zwierzętami. Że nic nie dorówna godzinom poświęconym na marzenia ani zachodom słońca, lekkiemu podmuchowi wiatru.” Str.221

Powieść na początku przedstawia starszego mężczyznę, który schorowanej kobiecie codziennie w domu seniora czyta historię zapisaną w starym pamiętniku. Historię pięknej i wyjątkowej miłości Allie i Noah.

Stare porzekadło mówi: stara miłość nie rdzewieje, inne: iż tylko pierwsza miłość jest prawdziwa. Mimo wiary jaką pokładamy w te powiedzenia, życie często pisze nam inny scenariusz, tak jak było podobnie w przypadku Allie i Noah. W 1932 roku 15 letnia Allison  Nelson wraz z rodzicami przyjeżdża do Karoliny Północnej na wakacje, gdzie spotyka swoją pierwszą prawdziwą miłość 17 letniego Noah Calhoun. Zakochani spędzają ze sobą każdą wolną chwilę, nawet wbrew tym, którzy są przeciwni ich uczuciu.  Lecz czas szybko mija i po dwóch miesiącach nadchodzi moment pożegnania. Zakochani zapewniają się wzajemnie o walce o swoje uczucie. Niestety tym razem przeciwności losu wygrywają i kontakt dwojga kochanków zostaje urwany.

Po czternastu latach od pamiętnych wakacji Allison znajduje w gazecie wzmiankę na temat renowacji starego domu z którym łączy ją dużo wspomnień. Targana wątpliwościami i ciekawością, postanawia jednak tym razem skorzystać z przychylności losu i jeszcze raz spróbować spotkać się z Noah.

Z biegiem lat Allie starała się żyć normalnie i pomimo planów ślubu ze swoim narzeczonym Lonem Hammond Juniorem, który nie tylko jest wziętym prawnikiem ale i pochodzi z bardzo bogatej i szanowanej rodziny, wie że musi rozliczyć się z przeszłością i uzyskać odpowiedzi na dręczące ją pytania.

Natomiast Noah rozczarowany brakiem kontaktu z ukochaną najpierw ciężko pracował u żyda, a następnie poszedł na wojnę i walczył na froncie. Kiedy wojna się skończyła wraca do swojej rodzinnej  miejscowości New Bern a dzięki spadkowi jaki otrzymuje po śmierci swego dawnego pracodawcy spełnia swoje marzenie i kupuje stary dom na obrzeżach miasta. Dom w którym niegdyś spędzał potajemnie czas z Allie.

Los ponownie łączy głównych bohaterów ale czy spotkanie po tylu latach może cokolwiek zmienić? Czy Allison uzyska odpowiedzi jakich szukała? I co łączy  Noah i Allison z parą staruszków z domu seniora? Tego dowiecie się oczywiście z książki.

Mało kto o tym wie, że do napisania powieści „Pamiętnik” pisarz został zainspirowany przez prawdziwą parę ludzi którzy każdego dnia okazywali sobie bezmiar uczyć i troski a byli małżeństwem od przeszło 60 lat.

„Siedzimy bez słowa i obserwujemy otaczający nas świat. Potrzebowaliśmy całego życia, by się tego nauczyć. Zdaje się, że tylko starzy ludzie potrafią siedzieć obok siebie, milczeć i nie czuć się niezręcznie. Młodzi, popędliwi, niespokojni, zawsze muszą przerwać ciszę. Wielka szkoda, cisza bowiem jest czysta. Cisza jest święta. Zbliża ludzi, gdyż tylko ci, którzy się dobre ze sobą czują, mogą siedzieć w milczeniu.” Str. 218

„Pamiętnik” nie tylko zaskakuje historią czytelników ale daje do myślenia i porusza bardzo ważny temat starości, który jest tak ważny a tak zapomniany. Większość książek skupia się na miłości w kwiecie wieku kiedy to jesteśmy młodzi, zdrowi i pełni energii i wszystko wówczas wydaje się możliwe. Czy kiedyś przyszło ci na myśl co dzieje się po szczęśliwym zakończeniu romantycznej historii? Czy ta sielanka może trwać wiecznie? Co na to starość, która rządzi się swoimi prawami? Jaką rolę wówczas ma miłość?

Na te pytania odpowie jedno z najpiękniejszych możliwych zakończeń, które przywołało mi na myśl inną książkę Nicholasa Sparksa a mianowicie  „Noce w Rodanthe”,  jeśli znacie tego autora to wiecie, że nie wszystkie historie kończą się tak jak czytelnik mógł by tego oczekiwać. I za to kocham Sparksa, nawet po mimo ilości łez jakie przez niego już wylałam, a może dzięki nim jeszcze bardziej lubię sięgać po pozycję z jego twórczości?

Niektórzy ludzie wierzą, że miłość może zdziałać cuda, czasami to właśnie wiara czyni najpiękniejsze cuda miłości.

„Jestem zwyczajnym człowiekiem o zwyczajnych myślach i wiodłem zwyczajne życie. Nikt nie postawił pomnika ku mej czci, a moje imię szybko pójdzie w zapomnienie, lecz kochałem – całym sercem i duszą – a to, moim zdaniem wystarczająco dużo.” Str. 12

Dziękuję za poświęcony czas, jeśli spodobała Ci się moja recenzja to zapraszam do śledzenia mojego bloga. 🙂

Pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂

Tytuł: "Pamiętnik"
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Anna Maria Nowak
Miejsce i rok wydania: Poznań 2010
Stron: 254

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s