„Kiedy cię poznałam” Cecelia Ahern- Recenzja

28500171_1812642098745982_1331332441_o
„Kiedy cię poznałam”, Cecelia Ahren, wyd. Akurat, tłum. Agata Kowalczyk, 2015 r., Warszawa, wyd. I, str. 413.

Nadrabiając zaległości natknęłam się na kupioną w ubiegłym roku książkę pt. „Kiedy cię poznałam”, jest to powieść autorki która również napisała powieść pt. „ ps. Kocham cię”

Akcja powieści prawie cały czas toczy się w północnym Dublinie, na podmiejskiej uliczce w Sutton, gdzie mieszkają bohaterowie. W książce poznamy dwie główne postacie : 33 letnią Jasmine –narratorkę powieści i byłą współzałożycielkę firmy Idea Factory, oraz Matta Marshalla około 43 letniego, do niedawna prezentera w największej rozgłośni radiowej w Irlandii Południowej.

Dwoje na pozór różnych ludzi, i dwie różne osobowości, jak woda i ogień. Prowadzą odmienny tryb życia, jednak wydarzenia jakie dosięgają ich oboje, doprowadzają ich iż znajdują się w różnych sytuacjach, choć też wiele ich łączy. Najpierw tracą pracę, która była po części sensem ich życia. Następnie Matta zostawia żona zabierając dzieci. Natomiast Jasmine, która do niedawna poświęcała się bez reszty pracy w firmie ,aby zyskać na jej sprzedaży traci pracę , wolność i przyjaciela. Jej świat wywraca się do góry nogami, stara się zapełnić wolny czas jak tylko potrafi, aby tylko coś robić. Po odbytych spotkaniach z dawno nie widzianymi znajomymi i przyjaciółmi, nie wie kompletnie co z sobą począć i więcej czasu spędza w domu. Z powodu braku zajęcia jej zainteresowanie, zostaje przekierowane na zamieszanie, jakie prawie każdej nocy wywołuje jej znienawidzony sąsiad Matt. Wytwarza on swego rodzaju magnetyzm, plus przyciąga minus. Jasmine nie może się powstrzymać od obserwacji rozwoju sytuacji u sąsiada, często mając nadzieję że spotka Matta wszystko co najgorsze, i rzeczywiście cieszy się kiedy żona Matta zostawia, a najstarszy syn pała do niego nienawiścią, ale z czasem przyłapuję się, że zaczyna go bronić. „Twoja nieobecność na antenie, o dziwo, nie uszczęśliwiała mnie tak, jak to sobie wyobrażałam…” Str. 69

Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy główna bohaterka poznaje swojego sąsiada bliżej nawet, niż tego by chciała, podczas ich coraz częstszych pogawędek. Od kilku lat a dokładnie po usłyszanej audycji którą Matt prowadził na temat zespołu Downa, pozwalając ludziom szydzić i wyśmiewać się z osób dotkniętych tą chorobą, Jasmine go znienawidziła.

„Zamiast odpowiednio pokierować rozmową, zachęciłeś popaprańców, żeby pokazali swoją najgorszą stronę i wygłosili ignoranckie opinie. Na przykład jakiś anonimowy świr właśnie odkrył, że jego dziewczyna ma dziecko z zespołem Downa, i pytał czy on będzie musiał się nim opiekować.” Str. 70

„…nienawidzę Ciebie i wszystkiego, co sobą reprezentujesz, bo nie rozumiesz, jak bardzo może smucić się matka, która umiera i zostawia córkę z zespołem Downa samą na świecie.” Str. 76

Jasmine nie chce się pogodzić z uczuciami jakimi zaczyna obdarzać Matta. Próbuje nadaremnie walczyć. Powieść ukazuje jak rzeczywiście cienką linią oddziela się nienawiść od przyjaźni. Ich relacja zmienia się wraz z kolejnymi wspólnymi przeżyciami i rozmowami. „…zawsze uważałam, że twoje słowa są trucizną, są czymś najgorszym, co w sobie masz, są niebezpieczne. Ale kiedy opuściłam gardę, twoje słowa dały mi ciepło. „Miło było choć raz nie siedzieć tu samotnie”. To wyznanie przyniosło mi pociechę. Ja też nie czułam się w tamtej chwili sama. Nigdy więcej mi tego nie zrobisz. Nie pozwolę na to”. Str. 132

W mądry sposób autorka opisuje również, poruszony problem odbioru osób z zespołem Downa. Okazuje się bowiem, iż starsza siostra głównej bohaterki, Heather urodziła się z zespołem Downa. Dzięki temu czytelnicy mogą poznać trochę tę chorobę i dowiedzieć się cennych faktów na jej temat. To czego nie rozumiemy przyprawia nas o strach. Najczęściej boimy się takich osób, a strach nasz wynika z niewiedzy, nie wiemy jak je traktować czy zachować się w ich otoczeniu lub względem nich, a ta książka w pewnym stopniu ułatwi nam zrozumienie drugiej osoby cierpiącej na tą chorobę.

Heather to osoba bardzo wrażliwa i potrafiąca wyczuć nastawienie innych osób względem siebie, ale też jest to postać bardzo ambitna. „Moja siostra ma jeszcze jedną cechę. Kiedy wbije sobie coś do głowy, absolutnie musi coś zrobić. Koniecznie. Jeśli nie może, nie potrafi tego zrozumieć i to wstrząsa jej światem. Może takie zachowanie wynika z niepełnosprawności: utrudnienia każą ci ciężej pracować, żeby coś osiągnąć, i nie pozwalają pogodzić się z odmową. Wkładasz większy wysiłek niż większość ludzi, żeby stanąć na wysokości zadania, i starasz się, żeby lęk przed wszystkim, co ci zagraża, nigdy nie wygrał”. Str. 241

Relacja głównej bohaterki z siostrą objawia się często przez nadopiekuńczość, która jak się okazuje jest zbędna, bo Heather świetnie sobie daje rade. „…sama z siebie zrobiłam maszynkę do zadawalania Heather. Niewielu osobą chcę sprawiać przyjemność, wszystko obraca się wokół siostry. A na dodatek to nie wynika z mojej troskliwości. Wręcz przeciwnie, to raczej samolubstwo, bo w ostatecznym rozrachunku wszystko obraca się również wokół mnie”. Str. 242-243

„Już wtedy wiedziałam coś, z czym muszę się pogodzić teraz, w tej chwili: że Heather jest moją słabością. Każdą kłótnię, każde nieporozumienie, nieudany związek czy też możliwy związek, który nie miał szans zaistnieć – wszystko bez wyjątku można wyjaśnić jakąś reakcją, uwagą, czymkolwiek związanym z Heather”. Str. 229

Jasmine przejęła rolę matki dla Heather chociaż, nikt tego od niej nie wymagał, kiedy ich mama zmarła przed kilku laty na raka. „Straciłam ważną życiową okazję, żeby być przy siostrze. Ale ona mnie nie potrzebowała. Powtarzam to sobie. Heather mnie nie potrzebowała. Może to ja trzymam się jej kurczowo, szukając pomocy, ucieczki od własnego świata. Zamiast przeżywać własne życie, wzięłam na siebie rolę jej przewodnika, a w pewnym sensie też matki”. Str. 304

„…we własnej głowie stworzyłam dla siostry matkę, jaka nieoczekiwanie istniała naprawdę, i obdarzyłam ją ideałami, których mogła wcale nie wyznawać”. Str. 231

„…Heather oczekuje, że będę się nią zajmowała. Ale czy naprawdę? Teraz dociera do mnie, że nigdy nie prosiła, żebym załatwiła jakieś jej sprawy, nigdy nie okazała, że muszę jej pomóc. To ja sama narzuciłam sobie to zadanie”. Str. 243

„Twoja mama nigdy nikogo nie skreślała, Jasmine, bo właśnie tego się bała: że ludzie będą skreślać Heather”. Str. 236

”Moja młodsza siostra Jasmine zawsze była zajęta. Zajęta, zajęta, zajęta. A kiedy nie była, opiekowała się mną. Ale teraz nie jest zajęta i nie musi się już mną opiekować. Musi się zaopiekować sobą”. Str. 327

Jasmine odkrywa nową pasję, o ironio, na przymusowym urlopie ogrodniczym, pracuje ciężko w ogrodzie, praca ta natomiast staje się terapią dla jej umysłu i ukojeniem dla ciała, bo wreszcie ma zajęte ręce, wreszcie czuje prawdziwe zmęczenie po ciężkiej fizycznej pracy i jest z tego powodu bardzo szczęśliwa.

„Im głębiej kopię w ziemi, tym głębiej kopię w sobie”. Str. 310

Rok jaki ma przed sobą na urlopie ogrodniczym pozwala jej ruszyć z miejsca, dostrzec więcej wokół siebie a tym samym nasza bohaterka i Matt pomagają sobie na wzajem.

„Nieustannie ewoluujemy; chyba zawsze o tym wiedziałam, ale dlatego że wiedziałam, bałam się zatrzymać. Co za ironia, że dopiero kiedy się zatrzymałam, poszłam naprzód dalej niż zwykle. Teraz rozumiem, że nigdy nie zastygamy w miejscu, nasza podróż nigdy się nie kończy, bo nigdy nie przestaniemy się rozwijać i rozkwitać: kiedy gąsienica myślała już, że świat się skończył, stała się motylem”. Str. 413

„Kiedy cię poznałam” zaskoczyła mnie zawartością, z początku po przeczytaniu opisu z tyłu książki, sądziłam iż, to kolejna książka z serii tanich romansów, na szczęście się myliłam ma zdecydowanie głębszy sens i przypomina o cennych wartościach w życiu. Książka dostarcza momentami nie tylko uśmiechu na twarzy ale i wprowadza w zamyślenie nad codziennością i relacjami między ludzkimi.

Lekka i przyjemna te dwa słowa idealnie ją opisują.

Dziękuję za poświęcony czas.

A czy wy już czytaliście powieści Cecelii Auhern??? Jeśli tak jakie ? Podzielcie się opiniami w komentarzach 🙂

Pozdrawiam.

3 uwagi do wpisu “„Kiedy cię poznałam” Cecelia Ahern- Recenzja

  1. Pingback: Podsumowanie lutego | Ukochane książki

  2. Uwielbiam jej książki, praktycznie w każdej, porusza jakiś problem. Przedstawienie tego w tak lekkiej formie sprawia, że mimowolnie zaczynamy o tym myśleć. Dodatkowo ukazuje nam piękno Irlandii. Można wyczuć trochę magii w fabule, w niektórych jest jej więcej, jak np. w „pamiętniku z przyszłości”, czy „krainie zwanej tutaj”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s