„Kiedy cię poznałam” Ulubione cytaty

28548009_1812639335412925_431703937_o

„Zbierasz to, co zasiejesz, i dotyczy to nawet śmierci.” Str. 17

„…każda historia ma dwie wersje: oficjalną i prawdziwą.” Str. 18

„Ludzie to coś, co najbardziej mi w życiu przeszkadza.” Str. 23

„Reprezentujesz wszystko, czego nie lubię w ludziach.” Str. 31

„Ostatnimi czasy ilekroć spotykam się z ludźmi, to ja przerywam im zajęcia, wkraczam w ich życie. Są rozproszeni, jednym okiem zerkają na mnie, drugim na to, co robią – a ja bezczynnie siedzę obok albo naprzeciwko nich i cierpliwie czekam, aż skończą, żeby móc ze mną porozmawiać. To ja jestem pasywna w każdej scenie.” Str. 60

„Twoja nieobecność na antenie, o dziwo, nie uszczęśliwiała mnie tak, jak to sobie wyobrażałam…” Str. 69

„Zamiast odpowiednio pokierować rozmową, zachęciłeś popaprańców, żeby pokazali swoją najgorszą stronę i wygłosili ignoranckie opinie. Na przykład jakiś anonimowy świr właśnie odkrył, że jego dziewczyna ma dziecko z zespołem Downa, i pytał czy on będzie musiał się nim opiekować.” Str. 70

„Ktoś powiedział, że jednak wolałby już dziecko z Downem niż z AIDS. Robiło mi się od tego niedobrze. Miałam piękną siostrę i matkę, chorą na raka, która najbardziej ze wszystkiego żałowała, że zostawia córkę samą na świecie, więc w głowie mi się nie mieściły te głupie gadki.” Str. 71

„…nienawidzę Ciebie i wszystkiego, co sobą reprezentujesz, bo nie rozumiesz, jak bardzo może smucić się matka, która umiera i zostawia córkę z zespołem Downa samą na świecie.” Str. 76

„Kiedy tylko jej potrzebowałam- potrzebowałam dawki swojej mamy – wracałam w te miejsca w nadziei, że ściągnę ją z powrotem, przywołam na pomoc jej energię. Ale sam fakt powrotu tworzył nowe wspomnienia, za każdym razem dodawałam kolejną warstwę, aż w końcu pogrzebałam je całkowicie i te wszystkie miejsca przestały być przeszłością z nią, stały się moją teraźniejszością.” Str. 117

„Rok. Jeden cholerny rok i będziesz mogła wrócić sobie do zaczynania, sprzedawania, i niekończenia niczego, tak jak robiłaś to zawsze.” Str. 130

„…zawsze uważałam, że twoje słowa są trucizną, są czymś najgorszym, co w sobie masz, są niebezpieczne. Ale kiedy opuściłam gardę, twoje słowa dały mi ciepło. „Miło było choć raz nie siedzieć tu samotnie”. To wyznanie przyniosło mi pociechę. Ja też nie czułam się w tamtej chwili sama. Nigdy więcej mi tego nie zrobisz. Nie pozwolę na to”. Str. 132

„Nie zamierzam być w to zamieszana, opowiadać swojej wersji, z całego serca pragnę się trzymać z daleka od twojego życia, ale jakimś cudem ono cały czas mnie wciąga.” Str. 158

„Każda osoba jest prawdziwa, każdy głos autentyczny. Oni reprezentują sposób myślenia obywateli tego kraju”. Str. 168

„Świetny pomysł, Kim Dzong Unie. Wolność słowa be…”. Str. 169

„…tobie się podoba, że cię nie lubię, i w jakiś sposób – chociaż to chore – mnie też się to podoba”. Str. 170

„…ona zawsze wiedziała, jaki kierunek obrać, zawsze wspierał ją zespół. Ludzie jej pomagali, doradzali, służyli za przewodników. Ona wiedziała co robić. To ja nie wiem. To ja nagle straciłam orientację, to ja nie mam żadnego CELU”. Str. 187-188

„Symbol to coś widzialnego, co reprezentuje coś niewidzialnego. Symbol jest abstrakcyjny. Biały gołąb jest ptakiem, ale też symbolem pokoju. Uścisk dłoni to działanie, ale też symbol przyjaźni. Symbol reprezentuje coś przez skojarzenie”. Str. 191

„To wszystko dodaje mi wigoru, jestem napompowana energią i po części zawdzięczam to temu, że ziemia nakarmiła moją duszę…”. Str. 213

„..nie dojdziesz do ładu z tą kobietą. Raz na dole, raz na górze, jak striptizerka na rurze”. Str. 216

„…każesz mi patrzeć prawdzie w oczy, więc najwyższa pora, żebyś sam zrobił to samo”. Str. 219

„Pragniesz ranić. Zranieni ludzie ranią ludzi”. Str. 224

„…we własnej głowie stworzyłam dla siostry matkę, jaka nieoczekiwanie istniała naprawdę, i obdarzyłam ją ideałami, których mogła wcale nie wyznawać”. Str. 231

„Twoja mam nigdy nikogo nie skreślała, Jasmine, bo właśnie tego się bała: że ludzie będą skreślać Heather”. Str. 236

„Moja siostra ma jeszcze jedną cechę. Kiedy wbije sobie coś do głowy, absolutnie musi coś zrobić. Koniecznie. Jeśli nie może, nie potrafi tego zrozumieć i to wstrząsa jej światem. Może takie zachowanie wynika z niepełnosprawności: utrudnienia każą ci ciężej pracować, żeby coś osiągnąć, i nie pozwalają pogodzić się z odmową. Wkładasz większy wysiłek niż większość ludzi, żeby stanąć na wysokości zadania, i starasz się, żeby lęk przed wszystkim, co ci zagraża, nigdy nie wygrał”. Str. 241

„…sama z siebie zrobiłam maszynkę do zadawalania Heather. Niewielu osobą chcę sprawiać przyjemność, wszystko obraca się wokół siostry. A na dodatek to nie wynika z mojej troskliwości. Wręcz przeciwnie, to raczej samolubstwo, bo w ostatecznym rozrachunku wszystko obraca się również wokół mnie”. Str. 242-243

„Kiedy zejdzie się dwoje ludzi, którzy nie rozmawiają o różnych sprawach, zachodzi większe ryzyko eksplozji między osobami, które się komunikują. A raczej implozji, bo cała wojna toczy się w środku”. Str. 283

„Dziecko we mnie trzęsie się zawsze, że rozgniewało tatusia, nawet jeśli moja wewnętrzna nastolatka buntuje się na całego”. Str. 284

„Straciłam ważną życiową okazję, żeby być przy siostrze. Ale ona mnie nie potrzebowała. Powtarzam to sobie. Heather mnie nie potrzebowała. Może to ja trzymam się jej kurczowo, szukając pomocy, ucieczki od własnego świata. Zamiast przeżywać własne życie, wzięłam na siebie rolę jej przewodnika, a w pewnym sensie też matki”. Str. 304

„ W tym roku czułam się bezradna, więc poświęciłam się ogródkowi, żeby zachować nad czymś kontrolę; sądziłam, że ogródek nagnie się do mojej woli. Pokazał mi, że tego nie zrobi. Nic nie nagina się do naszej woli. Zaniedbałam ogródek i pozwoliłam, żeby przejęły go robaki. Dokładnie to samo zrobiłam ze sobą”. Str. 305

„Im głębiej kopię w ziemi, tym głębiej kopię w sobie”. Str. 310

„To okropne być samotnym w towarzystwie ukochanej osoby. Trudno powiedzieć coś takiego, ale jeszcze gorzej usłyszeć”. Str. 311

”Moja młodsza siostra Jasmine zawsze była zajęta. Zajęta, zajęta, zajęta. A kiedy nie była, opiekowała się mną. Ale teraz nie jest zajęta i nie musi się już mną opiekować. Musi się zaopiekować sobą”. Str. 327

„ Żeby pofrunąć, trzeba najpierw oczyścić skrzydła z gówna. Pierwszy krok: rozpoznać, co jest gównem. Zrobione”. Str. 342

„…kto stara się przetrwać tam, gdzie umarło mu cokolwiek, nawet część jego samego. Wszyscy doświadczamy tej choroby. Lepiej się ruszyć. Wykopać z korzeniami i zacząć na nowo. Wtedy zakwitnie”. Str. 406

„Kiedy miejsca przeznaczenia nie znamy, możemy docenić samą podróż”. Str. 412

„..musisz pozwolić komuś, żeby ci pomógł, musisz tego chcieć, dopiero wtedy ten cud ma szansę zaistnieć”. Str. 412-413

„Nieustannie ewoluujemy; chyba zawsze o tum wiedziałam, ale dlatego że wiedziałam, bałam się zatrzymać. Co za ironia, że dopiero kiedy się zatrzymałam, poszłam naprzód dalej niż zwykle. Teraz rozumiem, że nigdy nie zastygamy w miejscu, nasza podróż nigdy się nie kończy, bo nigdy nie przestaniemy się rozwijać i rozkwitać: kiedy gąsienica myślała już, że świat się skończył, stała się motylem”. Str. 413

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s