„I boję się snów” Wanda Półtawska

27330216_1714838185240176_1269946995_o„I boję się snów”, Wanda Półtawska, wyd. Św. Paweł, 2009 r. Łódź, str. 215.

Przeglądając listę najnowszych książek jakie się ukazały natknęłam się na „I boję się snów” tematyka jakiej jest poświęcona zawsze wywołuje u mnie dreszcze. Holokaust, obozy koncentracyjne, powojenne więzienia, przymusowe obozy pracy, to tam toczyło się życie w czasie II wojny światowej jak i po niej. Życie pełne bólu, strachu, upokorzenia… Staram się kultywować pamięć o wszystkich którzy przeżyli to piekło. Dlatego kupuję te książki i czytam wspomnienia tych którzy przeżyli, ponieważ „Jeśli echo ich głosów zamilknie-zginiemy” (s.200)

Historie ludzi oparte na faktach są najbardziej emocjonującymi, gdyż mamy świadomość że działo się to naprawdę więc mogło dotyczyć też nas lub naszych najbliższych. Często opisywane wydarzenia miały miejsce tylko 20, 40 lub 50 lat temu , wcale nie tak dawno prawda?

Wanda Póltawska urodziła się 2 IX 1921 r. w Lublinie. Była więźniarką obozu koncentracyjnego w Ravwnsbrück, gdzie poddawano ją eksperymentom medycznym. Jest doktorem medycyny, zdobyła specjalizację drugiego stopnia w dziedzinie psychiatrii. Jej różnorodną działalność zarówno zawodową, jak i społeczną, określa światopogląd chrześcijański, pełen miłości, akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka. Od 1955 r. prowadziła wykłady na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Od 1967 r. kierowała instytutem Teologii Rodziny przy tej Akademii. W latach 1981-1984 wykładała w Instytucie Jana Pawła II przy Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. W 1983 r. została członkiem Papieskiej Rady ds. Rodziny i członkiem Papieskiej Akademii „Pro Vita”. Została odznaczona Złotą Odznaką „Za pracę dla miasta Krakowa” (1964) i medalem „Pro Ecclesia et Pontifice”.

„I boję się snów„ to przede wszystkim rodzaj terapii jaką odbyła Wanda Półtawska podczas spisywania swojego pamiętnika w oryginale „ O więcej niż życie”. Książka opowiada historię i drogę autorki od Lubelskiego więzienia poprzez obóz koncentracyjny w Ravwnsbrück aż do upragnionej, utęsknionej wolności. Autorka spisując wspomnienia uchwyciła również momenty w których więźniarki dostrzegały piękno tego świata aby zachować namiastkę normalnego życia. Wydarzenia z lat 1941-1945 przekazywane są w sposób delikatny bez szczegółowego opisywania drastycznych scen, które miały oczywiście miejsce jak chociażby operacje na „Królikach”. Osadzone to często działaczki społeczne, inteligentki, konspiratorki i uczennice tajnych kompletów, więźniowie polityczni. Polki, Żydówki, Norweżki, Francuzki, Rosjanki, Cyganki w sumie 27 różnych narodowości

Obóz nie odbiegał od innych w tym czasie : niewolnicza praca, egzekucje, wycieńczenie i głód. Kobiety wypierały się uczuć, wspomnień, nie pozwalały sobie za często na łzy.

„Święta były bez łez, choć miałyśmy je tuż pod powiekami… Obnosiłyśmy spokojne, nieruchome twarze a wewnątrz szalał ból i tęsknota. Nie płakać!…” (s.46)

„Nie płakałyśmy na apelach, kiedy rozlegał się huk salwy i wiadomo było, co oznacza. Nie płakałyśmy, gdy przychodziła lista do bloku i było wiadomo, które jutro pójdą. Nie płakały ani te, które szły – nigdy! – ani te, które zostawały… Milczałyśmy tylko. Straszne jest milczenie tłumu kobiet! Ileż jest odcieni milczenia!” (s.105)

Książka przedstawia solidarność jaką wykazały się więźniarki, co w przedstawionych warunkach było naprawdę wyjątkowe, bohaterstwo które ratowało istnienia, odwagę często okupioną życiem, niezłomność w przetrwaniu i dążeniu do celu : WOLNOŚCI. Wanda Półtawska była jedną z 132 tysięcy więźniarek w tym 40 tysięcy Polek. Jedną z 8 tysięcy Polskich kobiet które przeżyły obóz i jedną z 74 Polek „Królików” na których zostały przeprowadzone nielegalne operacje eksperymentalne.

W książce ujął mnie fakt iż autorka wymieniła osoby które zginęły, były operowane i bliskie z imienia i nazwiska co spowodowało że uczciła ich pamięć. To już nie tylko liczba ani numer obozowy. Dzięki temu przywróciła im tożsamość która została im odebrana w Ravwnsbrück.

W najnowszej odsłonie książki „I boję się snów” autorka poruszyła również historię pamiątkowej tablicy upamiętniającej Ravensbüczanki. Druzgocoące było zachowanie Niemieckich władz kościelnych i Polskich względem delegatek, zupełnie jak by zapomnieli że w tym miejscu zostało zamordowanych prawie 90 tysięcy ludzi.

My nie zapomnimy!

Jeśli również czytaliście pamiętnik Wandy Półtawskiej podzielcie się swoimi doznaniami 🙂 Dziękuję za poświęcony czas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s